Przejdź do treści
3D SPORT - Wszystkie wymiary sportu

2L: Wiosna na Suchych Stawach zaczęła się od nokautu!

Marcin Strzyżewski 28 luty 2026 45 II LIGA

3d 2026 02 28 hutnik kkskaliszHutnik Kraków w meczu 21. kolejki Betclic 1. Ligi pewnie pokonał na własnym stadionie KKS 1925 Kalisz 4:0. To było pierwsze domowe spotkanie krakowian w 2026 roku i od razu takie, które może mieć ogromne znaczenie w walce o utrzymanie.
Już od pierwszych minut było widać, że gospodarze wyszli na murawę z zupełnie inną energią niż tydzień wcześniej. Wróblewski między słupkami zachowywał spokój, defensywa grała uważnie, a środek pola pracował intensywnie zarówno w odbiorze, jak i przy budowaniu akcji. Kaliszanie próbowali zagrozić głównie po stałych fragmentach gry, strzał z rzutu wolnego i dośrodkowanie z kornera zmusiły bramkarza Hutnika do interwencji ale to było właściwie wszystko, na co było ich stać.


Pierwszy sygnał ostrzegawczy gospodarze wysłali w 14. minucie, kiedy w polu karnym KKS zrobiło się gorąco. Chwilę później było już 1:0 – po rzucie rożnym najwięcej przytomności zachował Zawada i z bliska wpakował piłkę do siatki. Hutnik kontrolował tempo, grał szeroko i konsekwentnie rozciągał defensywę rywali.
W 38. minucie na listę strzelców wpisał się Prusiński, który przełamał się po dłuższej przerwie i podwyższył prowadzenie na 2:0. Do przerwy gospodarze mieli mecz pod kontrolą, a KKS sprawiał wrażenie zespołu bez pomysłu na odrobienie strat.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Hutnik był zespołem dojrzalszym, bardziej zdecydowanym i co podkreślali po meczu sztab i kibice mentalnie mocniejszym. W 64. minucie Daniel Hoyo-Kowalski wykorzystał swoje warunki fizyczne i skutecznie zamknął akcję, podwyższając na 3:0.
Cztery minuty później było już praktycznie po wszystkim. Przy stanie 3:0 gospodarze wywalczyli rzut karny. Basse podszedł do jedenastki przy wyniku 4:0 w zasięgu ręki i pewnym strzałem ustalił rezultat spotkania. To był gol, który przypieczętował dominację krakowian i dał kibicom prawdziwe piłkarskie święto.
Końcówka przyniosła jeszcze nerwy w ekipie gościc druga żółta kartka dla Białczyka w doliczonym czasie gry oznaczała czerwoną i osłabienie KKS. Po długim oczekiwaniu kibice Hutnika wreszcie zobaczyli zespół grający „śpiewająco”.
To zwycięstwo może być punktem zwrotnym w walce o utrzymanie. Jeśli krakowianie utrzymają tę intensywność i mentalność w kolejnych trzynastu spotkaniach, Suchych Stawów nie będzie łatwo zdobyć.

Hutnik Kraków – KKS 1925 Kalisz 4:0 (2:0)
Bramki: Zawada 15’, Prusiński 38’, Daniel Hoyo-Kowalski 64’, Basse 73’ (karny)
Żółte kartki: Kieliś, Gałązka, Hołuj - Kieliba, Białczyk (2)
Czerwona kartka: Białczyk 90’ (KKS – druga żółta)
Widzów: 600
Sędzia: Aleksander Kozieł (Kielce)

Hutnik Kraków: Wróblewski – Hołuj, Daniel Hoyo-Kowalski, Burka (68’ Semik), Gandziarowski – Kieliś (68’ Kędziora), Prusiński (68’ Szablowski), Urbańczyk, Zawada (78’ Rzepka), Guerrier (23’ Gałązka) – Basse
KKS 1925 Kalisz: Idasiak – Flak (46’ Białczyk), Kieliba, Szwiec, Grabowski – Putno, Cierpka (62’ Janiak), Danielak (46’ Kort), Paszkowski, Staszak (69’ Zawistowski) – Zdybowicz (69’ Jeleń)